Strefa Ślubna
Luty 11, 2012, 01:38:13

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
   Strona główna   Pomoc Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 2 [3] 4   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Błogosławieństwo  (Przeczytany 3375 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
doda
Wiedźma-plotkara
*
*

Skąd:

Ilość piw: 3726
Wiadomości: 21582



« Odpowiedz #50 : Marzec 17, 2008, 03:49:08 »

u nas było błogosławieństwo, ale bez klękania, kropidła, krzyżyka, etc, czyli nie było do końca tradycyjnie.
przed wyjściem z domu rodzice do nas podeszli i każde powiedziało, że błogosławi nas na nowej drodze życia. było wzruszająco, ale dałam radę się nie popłakać Smiley
Zapisane


Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj

Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj
Strefa Ślubna
« Odpowiedz #50 : Marzec 17, 2008, 03:49:08 »

 Zapisane
wrobelek0403
Wiedźma-plotkara
*
*

Skąd: sercem Kraków, ciałem Poznań (do czasu...)

Ilość piw: 4161
Wiadomości: 21453


matka załozycielka klubu R :)


« Odpowiedz #51 : Marzec 17, 2008, 08:40:34 »

a u nas bedzie po "amerykansku".   wink co po pierwsze jest zyczeniem M, a po drugie wynika z logistyki.
Slub bierzemy z moim miescie rodzinnym i M bedzie spac z rodzicami w hotelu, bo w mieszkaniu nie bardzo jest miejsce. Bedziemy sie przygotowywac oddzielnie, a spotkamy sie przed ołtarzem. Wiec błogosławienstwo odpada.
Moi rodzice poparli nasz pomysl, jeszcze tylko trzeba tesciow przekonac Smiley
Zapisane

"Wszystkie na swojej drodze spotykałyśmy beznadziejnych mężczyzn. Spotykanie beznadziejnych mężczyzn jest, uwzględniając prawa statystyki, w pełni uzasadnione".

Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj
kffiatek
Mrukliwa wiedźma
**
*

Skąd: Warszawa

Ilość piw: 46
Wiadomości: 443



« Odpowiedz #52 : Marzec 18, 2008, 10:55:48 »

nie robię żadnego wystroju domu, co to to nie
O NIE !!!

bedziemy wychodzic z jednego domu

raezm mieszkamy i nie bedziemy kombinować i szopkować z wyprowawdzka na jeden dzień aby Młody mógł przyjechać do Młodej wink

Kasiu, jesteś wielka. takie przedstawienia rozśmieszają mnie  :Smiley   Panna młoda udaje, że wychodzi z domu, a pan młody, że przyjeżdża po nią, a wszyscy dookoła, że w to wierzą. Taka zabawa w teatrzyk.

My mieszkaliśmy razem przed ślubem, i choć do rodziców mam blisko, bo mogę pójść w kapciach, to rodzice do nas przyszli, żeby nam powiedzieć, że dobrze nam życzą w nadchodzącym małżeństwie. Wyszliśmy razem od siebie  Grin

W życiu w ogóle by mi nie przyszło do głowy, żeby wozić się z ciuchami, kosmetykami, suszarką do włosów, byle tylko tradycji stało się zadość

Ja z niczym wozić się nie muszę, bo mama też kobietą jest i suszarkę posiada wink wink wink A suknia i tak u rodziców będzie wisiała, bo ja takiej dużej szafy nie mam w swoim mieszkaniu... Więc czasem nie o "udawanie" chodzi, tylko o względy praktyczne Smiley
Zapisane
Monika
Gość
« Odpowiedz #53 : Marzec 18, 2008, 11:03:12 »

no cóż, ja przeprawę o błogosławieństwo z rodzicami mam jeszcze przed sobą - generalnie nie mam nic przeciwko, byle bez publiki i z umiarem... ale jak znam życie, to będą chciel 2 w 1 - błogosławieństwo + tato prowadzi córcię do ołtarza... a to to jak dla mnie już za dużo wink
a swoją drogą film jest mocny... najbardziej mnie rozbroił podkład - aż tekst tej 'piosenki' znalazłam na necie bo mi się wierzyć nie chciało -
Rzucasz dom by dom swój założyć
Dziecka płacz przez sen
Gorzki smak jej łez
I ta myśl by to godnie przeżyć
normalnie prawie jak 'windą do nieba' wink
Zapisane
anawar
Zupelnie nowa wiedźma


Skąd: Białystok

Ilość piw: 4
Wiadomości: 65

03/08/2008


« Odpowiedz #54 : Marzec 18, 2008, 11:44:01 »

zazdroszczę tym, którzy mogą obejść się bez błogosławieństwa - u mnie się niestety nie da i tak jak napisała nionczka, to będzie jedna wielka szopka, bo ja się na bank będę śmiała w przeciwieństwie do mojego pysia, który prawdopodobnie będzie płakał - a to mnie tym bardziej sprowokuje do śmiechu..
a tak poza tym to jedno wielkie WOW.. pierwszy raz słyszę o używaniu kropidła  Huh?
« Ostatnia zmiana: Marzec 18, 2008, 11:46:14 wysłane przez anawar » Zapisane


Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj

Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj
bu_hoooka
Cicha wiedźma
*

Skąd: 3miasto

Ilość piw: 12
Wiadomości: 159



« Odpowiedz #55 : Marzec 19, 2008, 12:18:29 »

a ja słyszałam o takim manewrze:

tata prowadzi córeczkę do ołtarza, a tam czeka młody. oboje klękają, i wtedy jest błogosławieństwo/życzenia, ale takie ciche- bez mikrofonu. i dopiero po nim zaczyna sie msza. Moze to rozwiazanie dla Ciebie Moniko?

jak ja zaproponowałam mamie taki układ to sie powiedziała ze dla niej błogosławieństwo jest zbyt osobiste, żeby sie na na cały kościół patrzył. no i z planu nici.. Sad ale widzę jak dla niej jest ważna ta tradycja, wiec chyba zaryzykuje rozmazanie makijażu w domu wink
Zapisane

Just married...
Kasia
Wiedźma-plotkara
*
*

Skąd: Warszawa

Ilość piw: 5958
Wiadomości: 31814


invisible


« Odpowiedz #56 : Marzec 19, 2008, 08:55:18 »

pierwszy raz słyszę o używaniu kropidła  Huh?


zamiast kropidła paprotka Smiley
Zapisane


Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj

Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj

Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj

Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj

Może nie jestem doskonała, może wink   ale doskonale sobie z tym radzę Smiley
anawar
Zupelnie nowa wiedźma


Skąd: Białystok

Ilość piw: 4
Wiadomości: 65

03/08/2008


« Odpowiedz #57 : Marzec 19, 2008, 03:53:05 »

pierwszy raz słyszę o używaniu kropidła  Huh?


zamiast kropidła paprotka Smiley

w moich stornach używa się zamiennie: ręki, krzyżyka lub obrazka - nic ponad to.. czego to się człowiek nie dowiaduje  :o
Zapisane
sznapkowa
Cicha wiedźma
*

Skąd: Gdynia

Ilość piw: 18
Wiadomości: 178



« Odpowiedz #58 : Maj 07, 2008, 10:56:33 »

inspiracja - a może na cmentarz pojedźcie na dzień po ślubie - na pewno będziecie mieć kwiaty od gości, które będziecie mogli zawieźć na cmentarz. Będzie spokojniej, mniej emocji. Przecież nie bedziesz biagała w sukni po cmentarzu - to zakrawa o parodię chociaż wiem że chcesz jechać na cmenatarz z zupełnie innych względów. Mój tata też nie żyje ale ja na cmentarz wybiorę się po ślubie.
Zapisane


Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj
sznapkowa
Cicha wiedźma
*

Skąd: Gdynia

Ilość piw: 18
Wiadomości: 178



« Odpowiedz #59 : Maj 07, 2008, 11:04:52 »

My mieszkamy razem i żadnego błogosławieństwa nie bedzie - szczególnie że bieżemy ślub cywilny. Z domu wyjdziemy razem prosto do własnego samochodu postawionego w garażu Smiley Rodzice obu stron dobrze nam życzą - teściowie od dawna traktują mnie jak członka rodziny. Chyba wystarczy sama świadomość ich przychylności i to że złożą nam życzenia po uroczystości.
Zapisane
trik26
Gość
« Odpowiedz #60 : Maj 10, 2008, 10:38:54 »

Ja już pisałam, moi rodzice nie żyją. Chciałam jechać na cmentarz przed samym ślubem,a le chyba pojadę o 9-ej rano, zeby na spokojnie to sobie przeżyć.
Bardzo się denerwuję
Zapisane
tachogti
Wiedżma ze słowotokiem
**
*

Skąd: Katowice

Ilość piw: 1346
Wiadomości: 7566


Leniwiec :)


« Odpowiedz #61 : Maj 11, 2008, 11:16:57 »

trik26 wychodzac z zalozenia ze Rodzice i tak beda Cie "wdziec" albo beda w jakikolwiek inny sposob z toba pomysl z pojechaniem wczesniej na cmentarz jest wg mnie bardzo sensowny i nie szopkowy. Pogadasz sobie z Nimi w spokoju i juz Smiley
Ja do mojego ukochanego dziadziusia isc nie moge bo lezy za granica Sad

A co do blogoslawienstwa to sie boje tego cyrku strasznie i mam nadzieje ograniczyc go do minimum bo:
Wprawdzie jestesmy ze soba 6 lat, ale mieszkamy osobno i teoretycznie bede wychodzila z domu ale nie umieram, nie wyjezdzam do australii ani do chin tylko przeprowadzam sie 2.5 km dalej, moja mama jest wylewna i rozklejajaca i obawiam sie ze sie porycze jak ona zacznie plakac, rodzice Narzeczonego sa rozwiedzeni i niewierzacy wiec i tak nie przyjda, beda moi rodzice i babcia moja, jej brat czyli wujek (jak dotad ok) i druga babcia z ciotka z ktorymi sie wybitnie nie lubimy i niechcialabym zeby przy tym byly a beda bo spia u rodzicow (ble), wiec postaram sie to ograniczyc do zyczen i "kopa w tylek na szczescie" wink serio to wychodzenie z domu to dla mnie najstrasnziejszy fragment...
Zapisane

Typical sharp-shooting, hard-drinking, katana-wielding, happily divorced housewife Tongue
wredotka
Powściągliwa wiedźma
***

Skąd: Dublin

Ilość piw: 65
Wiadomości: 729



« Odpowiedz #62 : Czerwiec 26, 2008, 11:21:40 »

dziewczyny odswiezam ten watek bo potrzebuje porady. Mamy duzy problem ze zorganizowaniem blogoslawienstwa. Rodzice mojego narzeczonego mieszkaja 50 km ode mnie i musza na to blogoslawnienstwo przyjezdzac. A potem znow te 50 km wracamy wszscy bo slub i wesele jest u nich. Ktos ma pomysl jak z tego wybrnac? jego rodzice chcieli zebym to ja z moimi  rodzicami do nich przyjechala, ale ja sobie tego nie wyobrazam. Zaznacze tylko ze blogoslawientwo musi byc bo rodzice sa bardzo tradycjonalni.  Z gory dziekuje
Zapisane
Monika
Gość
« Odpowiedz #63 : Czerwiec 26, 2008, 11:50:49 »

wredotka no dla mnie jedyne rozsądne rozwiązanie to wizyta w domu narzeczonego - w sumie to bardzo nietradycyjnie, ale sam fakt tego, że ślub jest w parafii młodego tradycyjny też nie jest... albo, jak to nie musi być w ślubnych strojach, to może dzień przed? zaprosić narzeczonego i jego rodziców na kolację i w trakcie kolacji zrobić błogosławieństwo?
Zapisane
tachogti
Wiedżma ze słowotokiem
**
*

Skąd: Katowice

Ilość piw: 1346
Wiadomości: 7566


Leniwiec :)


« Odpowiedz #64 : Czerwiec 27, 2008, 07:57:03 »

Monika to swietnie wymyslila.. To dzien wczesniej to swietne rozwiazanie i duza oszczednosc czasu w dzien slubu Smiley
Zapisane
Kasia
Wiedźma-plotkara
*
*

Skąd: Warszawa

Ilość piw: 5958
Wiadomości: 31814


invisible


« Odpowiedz #65 : Czerwiec 27, 2008, 08:46:22 »

nie wiem czy znajdą czas dzień przed

u nas w piątek było istne szaleństwo, ja padałam ze zmęczenia do tego stopnia że chyba o 23 powiedziałam wszystkim co maja jeszcze zrobić i najnormalniej poszłam spać wink
Zapisane
zosia2007
Wiedźma-plotkara
*
*

Skąd: ...

Ilość piw: 3571
Wiadomości: 17500



« Odpowiedz #66 : Czerwiec 27, 2008, 08:48:40 »

Kasia ale chyba lepiej dzień wcześniej niż w dzień ślubu jeździć w tą i z powrotem skoro wredotka nie chce pojechać po Pana Młodego wink
Zapisane
Kasia
Wiedźma-plotkara
*
*

Skąd: Warszawa

Ilość piw: 5958
Wiadomości: 31814


invisible


« Odpowiedz #67 : Czerwiec 27, 2008, 08:56:26 »

ja bym zrobiła w ten sposób:

w dzień ślubu młody by przyjechał po Ciebie

razem (wy + Twoi rodzice) pojechalibyście do domu młodego i zrobilibyscie tam błogosławieństwo
Zapisane
wredotka
Powściągliwa wiedźma
***

Skąd: Dublin

Ilość piw: 65
Wiadomości: 729



« Odpowiedz #68 : Czerwiec 27, 2008, 09:21:32 »

Kasia, no to juz jest jakies rozwiazanie wink teraz w lipcu bedziemy omawiac detale z rodzicami to wrzuce twoj pomysl na wokande Smiley wielkie dzieki i polewam Smiley
Zapisane
Kasia
Wiedźma-plotkara
*
*

Skąd: Warszawa

Ilość piw: 5958
Wiadomości: 31814


invisible


« Odpowiedz #69 : Czerwiec 27, 2008, 09:28:24 »

dla mnie to jedyne wyjscie w tej sytuacji Smiley


a z drugiej strony 50km to niewiele wiec teściowie w tym dniu mogliby "sie poswięcić"
Zapisane
wredotka
Powściągliwa wiedźma
***

Skąd: Dublin

Ilość piw: 65
Wiadomości: 729



« Odpowiedz #70 : Czerwiec 27, 2008, 09:39:04 »

wiesz oni nie maja nic przeciwko, ale boja sie ze zanim dojada do nas i wroca do kosciola to sie 'wygniota', wiec sobie wymyslili ze u nas sie przebiora. Ale ja nie bede miala na to warunkow w domu. Dlatego szukam innego rozwiazania
Zapisane
zosia2007
Wiedźma-plotkara
*
*

Skąd: ...

Ilość piw: 3571
Wiadomości: 17500



« Odpowiedz #71 : Czerwiec 27, 2008, 09:44:13 »

wiesz oni nie maja nic przeciwko, ale boja sie ze zanim dojada do nas i wroca do kosciola to sie 'wygniota', wiec sobie wymyslili ze u nas sie przebiora. Ale ja nie bede miala na to warunkow w domu. Dlatego szukam innego rozwiazania

kup im żelazko turystyczne Cheesy
Zapisane
Kasia
Wiedźma-plotkara
*
*

Skąd: Warszawa

Ilość piw: 5958
Wiadomości: 31814


invisible


« Odpowiedz #72 : Czerwiec 27, 2008, 09:44:30 »

z przebraniem to im przyznam rację

na to nie trzeba mieć warunków Smiley wystarczy im na pięć minut udostepnić jakiś pokój Smiley albo ostatecznie łazienkę Smiley w końcu to teściowie więc prawie swoi i nie powinni sie nastawiać na jakieś super goszczenie Smiley
Zapisane
zosia2007
Wiedźma-plotkara
*
*

Skąd: ...

Ilość piw: 3571
Wiadomości: 17500



« Odpowiedz #73 : Czerwiec 27, 2008, 09:46:22 »

a tak na poważnie to mój R. tez jechał do mnie prawie 40 km i jakoś nie było problemu. Zreszta dla chcącego nic trudnego
Zapisane
wredotka
Powściągliwa wiedźma
***

Skąd: Dublin

Ilość piw: 65
Wiadomości: 729



« Odpowiedz #74 : Czerwiec 27, 2008, 09:53:09 »

ale to bedzie ponad 100, czyli 2 godziny w aucie. No ale jeszcze raz dizeki za podpowiedzi. Na pewno pomysly wykorzystam Smiley
Zapisane
Strony: 1 2 [3] 4   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  



PustaMiska - akcja charytatywna
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.16 | SMF © 2006-2008, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!