Strefa Ślubna
Luty 11, 2012, 01:16:08

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
   Strona główna   Pomoc Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 [2] 3 4 5 6 7 8   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Nasze opowieści zaręczynowe  (Przeczytany 6234 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
dragonfly
Wiedźma-plotkara
*
*

Skąd: Shrivenham

Ilość piw: 3228
Wiadomości: 16405



« Odpowiedz #25 : Maj 14, 2008, 01:17:00 »

Zuzia opowiadaj! W ogóle może załóżmy wątek dotyczący zaręczym albo dziewczyny niech tu piszą.

K. wymyślił to tak (znam tylko część), że kolacja w restauracji, świece, kwiaty i oświadczyny.
A ja dostałam od szefa poniedziałek wolny (walentynki) i uparłam się, że pojedziemy na mazury żeby miło spędzić walentynki. On próbował oponować, ale ja jak to ja - uparciuch.
No i pojechaliśmy.
Prawie znalazłam pierścionek, kiedy to jako kochana kobieta chciałam mu zanieść rzeczy do prania.

Oświadczył się rano, obudził mnie z różyczką, wręczył pudełeczko. A w środku.... mój pierścionek od babci, który dał do naprawy.
Ten właściwy zaręczynowy był ukryty w płatkach róży  :love:

zuzia, ale romantycznie, ty uparciuchu....wink
Zapisane


Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj

Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj
Strefa Ślubna
« Odpowiedz #25 : Maj 14, 2008, 01:17:00 »

 Zapisane
golinda
Gość
« Odpowiedz #26 : Maj 14, 2008, 01:19:11 »

Pierścionek wybieraliśmy razem. Błagał bym nie zmuszła go do tego, bo to będą dla niego prawdziwe męki.
I dobrze, bo nie noszę czegoś, co mi się nie podoba, nawet jeśli dostałam to od kogoś ważnego dla mnie.

A moją opowieść zaręczynową bardzo lubię, bo mój mąż z natury nie jest romantyczny i żeby coś takiego wymyślić musi naprawdę wysilić szare komórki.

Zaprosił mnie do bardzo eleganckiej restauracji. Zjedliśmy kolację, napiliśmy się wina i nic... Wróciliśmy do domu. Legnęliśmy się na łóżko. Podejrzane było dla mnie, że nie włączył TV, bo zawsze to robi.
Ale miło nam się leżało i gawędziło.
Nagle usłyszałam cichy dzwoneczek. Powiedział, że mi się wydaje. Ale dzwoneczek dzwonił i dzwonił..., a dziwnie zbiegało się to z kicaniem naszego królika.
Wskoczył do nas "dzwoniąco" na łóżko, zaczęłam mu się przypatrywać, bo już wiedziałam, że ma z tym dźwiękiem coś wspólnego. Obejrzałam go i nic (fuuuutra miał bardzo dużo!), potrząsnęłam nim - dalej dzwonił, więc przelękłam się, że połknął kuleczkę z poidełka i mu w brzuszku dzwoni. Mój mąż (a wtedy jeszcze nawet nie narzeczony) mało nie padł ze śmiechu.
Wzięłam króliczka i zaczęłam go głaskać, żal mi było zwierzaka, że coś mu jest...
No i nagle wyczułam coś na jego szyi Smiley
Miał założoną obrożę taką dla kota z małym dzwoneczkiem, na obroży wisiał mój zaręczynowy pierścionek Smiley
Strasznie się wzruszyłam...
Na pierścionku były ryski, bo królikowi nie podobała się jego obecność na swojej szyi - co to za kobieta co nie lubi brylantów? wink
Zapisane
zosanka
Rozmowna wiedźma
*

Skąd: Bielsko-Biała

Ilość piw: 120
Wiadomości: 1037



« Odpowiedz #27 : Maj 14, 2008, 01:25:10 »

Golinda Zuzia - jak ja lubie takie romantyczne opowiesci Smiley Dziewczyny opisujcie dalej Smiley Polewam na zachęte Smiley
Zapisane


Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj

Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj

Mężczyźni działają na mnie bez przerwy, czasem na zmysły, częściej na nerwy...
zuzia
Wiedźma-plotkara
*
*

Skąd: Warszawa

Ilość piw: 5874
Wiadomości: 28429



« Odpowiedz #28 : Maj 14, 2008, 01:25:32 »

Na pierścionku były ryski, bo królikowi nie podobała się jego obecność na swojej szyi - co to za kobieta co nie lubi brylantów? wink

a twój królik nie jest przypadkiem facetem?Huh?
Zapisane


Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj

Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj
zuzia
Wiedźma-plotkara
*
*

Skąd: Warszawa

Ilość piw: 5874
Wiadomości: 28429



« Odpowiedz #29 : Maj 14, 2008, 01:26:33 »

Golinda Zuzia - jak ja lubie takie romantyczne opowiesci Smiley Dziewczyny opisujcie dalej Smiley Polewam na zachęte Smiley

to ci napiszę, że mój oświadczał się 2 razy. Drugi raz - w 1 rocznicę ślubu (cywilnego). Też dostałam pierścionek z brylantem Smiley
Zapisane
mika
Wiedźma-plotkara
*
*

Skąd:

Ilość piw: 2960
Wiadomości: 17272



« Odpowiedz #30 : Maj 14, 2008, 01:30:17 »

U mnie było tak: Boże Narodzenie, wieczór u mojego obecnego męża w domu rodzinnym, wchodzę do sypialni w szlafroku zaspana już totalnie bo byłam strasznie zmęczona a tam... (przygotował to wszystko jak byłam w łazience) pokój cały w świecach, szampan, piękny bukiet czerwonych róż i... nawet nie pomyślałam że chodzi o zaręczyny... po prostu myślałam że się tak ucieszył że przyjechałam do niego na święta bo plany były inne i zaniemówiłam z wrażenia... wtedy on mnie posadził na krześle żebym nie zemdlała i uklęknął i dał mi pierścionek, oczywiście się rozbeczałam ,.... i dalej nic nie pamiętam... ale podobno nie odmówiłam LOL
Zapisane


Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj
mikołajkowy cud już na świecie
i

Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj
naturalny cud w drodze
maroonbug
Gość
« Odpowiedz #31 : Maj 14, 2008, 01:31:05 »

Wow Dragonfly, to jest jedna z tych historii, ktore sie nie zdarzaja przecietnym ludziom, hehe Smiley
Moje zareczyny byly zaplanowane i wczesniej juz o nich wiedzialam. P. nie chcial sam wybierac pierscionka i jakos tak od slowa do slowa postanowilismy wziac slub. Potem tydzien szukalismy pierscionka. Podobalo sie nam co innego, ja chcialam grubsza obraczke, on ciensza. Ja chcialam princess cut, on marquise cut. W koncu jednak sie udalo pojsc na kompromis. Ustalilismy date oficjalnej celbracji na trzecia rocznice i 23.11 sie zareczylismy. Wrocilam z pracy, on juz czekal caly wyelegantowany. Wykapalam sie, ubralam, trzesly mi sie rece jak sie malowalam (wtedy to postanowilam ze nie dam rady sama sie umalowac na slub), cala sie trzeslam wlasciwie. Dostalam pierscionek, powiedzialam tak, P. chcial klekac, ale mu nie dalam. Z bukietu roz wypadl pajak-gigant na podloge i trzeba go bylo zlapac i wyrzucic za okno. Potem poszlismy na kolacje i do opery na Turandot. Bylo milo, potem zadzwonilismy do rodzicow i znajomych.
Zapisane
mika
Wiedźma-plotkara
*
*

Skąd:

Ilość piw: 2960
Wiadomości: 17272



« Odpowiedz #32 : Maj 14, 2008, 01:35:18 »

aaaaaaa co do pierścionka to pasował idealnie na moje chude paluchy bo miesiąc wcześniej N zagarnął mój srebrny pierscionek który nosiłam i na chwile zdjęłam i zostawiłam na umywalce, potem myślałam że zgubiłam
Zapisane
jo_miekka
Wiedźma-plotkara
*
*

Skąd:

Ilość piw: 4802
Wiadomości: 27903



« Odpowiedz #33 : Maj 14, 2008, 01:48:47 »

No to teraz ja:

Latem 2006 okazało sie, ze mój obecny mąż wyjeżdża na pół roku do Libii. No dramat to był dla nas twedy (dziś się z tego śmiejemy), bo my długi czas byliśmy para na odległość i dopiero rok mieszkaliśy razem w Krk.
W każdym razie rozpaczaliśmy potwornie.
Którejś soboty, jakieś dwa tygodnie przed jego wyjazdem, poszliśmy na spacer, taki standardowy po mieście, po rynku łaziliśmy i w ogóle, bla bla bla. Ten był jakis dziwny, rozmemłany, kwiatki mi u kwiaciarki kupił (taki maleńki bukiecik polnego kwiecia za 3zł Smiley) a potem mnie zabrał na tyły kościoła mariackiego i tam w takim zaułku stanął i zaczął coś bredzić, że on teraz wyjedzie, ale że coś tam, że mu smutno, aż w końcu wydusił, że chciałby, żebym na niego poczekała i ma cos dla mnie. Pieścionek miał... na szyi!
Zaskoczona byłam formą.
Samymi zaręczynami nie, bo już mielismy swoje lata i zasdniczo wiedzieliśmy, ze się pobierzemy Smiley
Potem poslziśmy do knajpy na gin, poczytaliśmy kalendarz, wybralismy sobie datę.

A następnie zakupiwszy trzy flaszki ginu + tonik udaliśmy się do znajomych, gdzie przykładnie oddalismy się absolutnemu pijaństwu.
Aż nam neidobrze od tych zaręczyn było :DD
Zapisane
zosanka
Rozmowna wiedźma
*

Skąd: Bielsko-Biała

Ilość piw: 120
Wiadomości: 1037



« Odpowiedz #34 : Maj 14, 2008, 01:52:41 »

No dziewczyny dalej! Opowiadać o zaręczynach! Polewam za te super opowieści Cheesy
Zapisane
sznapkowa
Cicha wiedźma
*

Skąd: Gdynia

Ilość piw: 18
Wiadomości: 178



« Odpowiedz #35 : Maj 14, 2008, 02:05:07 »

No to u mnie nie było romantycznie. Data ślubu i knajpa zaklepane w październiku. A zaręczyn ni chu chu.... Myślę sobie może w Walentynki, może w moje urodziny (mam w kwietniu). No i minął sobie styczeń, zaczął się luty i już zaczęłam się upominać o ten pierścionek. I oto 13 lutego wracam z pracy, wskakuję w dres, N wraca z pracy i pyta czy jest obiad. Obiadu nie było więc postanowiliśmy iść na pizzę - ja w tym dresiku siedzę sobie w kuchni na hookerze i zawiązuję buty aż słyszę z łazienki...Myszka, ja bym cię chciał o coś zapytać. Ja nerw bo sobie myślę, że znów nie może czegoś znaleźć i zamiast poszukać mnie pyta. Aż tu nagle wjeżdza mi przed nos pierścień i on na kolanie i pyta czy zostanę jego żoną. Moja reakcja była do przewidzenia płacz i tyle. Pierścionek jak się okazało kupił tego samego ranka, bo postanowił że to musi być dziś. W walentynki nie chciał się oświadczać bo to takie oklepane, a moje urodziny to już trochę późno... No i tak to było mało romantycznie. Na zmnijeszenie pierścionka czekałam 3 tygodnie (N się zawsze zarzekał że zna idelanie rozmiar mojego palca i kupił o 3 rozm. za duży) Moja mama wydrukowała sobie zdjęcie pierścionka i dopisała "13.02.2008 pierscionek zaręczynowy Karoliny". Kartka była pokazywana każdemu .... A juz wkrótce oświadcza się mój brat i ciekawa jestem czy się wykaże romantyzmem.
« Ostatnia zmiana: Maj 14, 2008, 02:07:45 wysłane przez sznapkowa » Zapisane


Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj
zosanka
Rozmowna wiedźma
*

Skąd: Bielsko-Biała

Ilość piw: 120
Wiadomości: 1037



« Odpowiedz #36 : Maj 14, 2008, 02:08:06 »

sznapkowa jak dla mnie to było romantyczne Smiley kazde zaręczyny są chyba romantyczne Smiley pojewam oczywiście Smiley
Zapisane
sznapkowa
Cicha wiedźma
*

Skąd: Gdynia

Ilość piw: 18
Wiadomości: 178



« Odpowiedz #37 : Maj 14, 2008, 02:09:30 »

Mi niczego w tej chwili nie brakowało. A jak już się ogarnęłam to zdołałam, tylko powiedzieć " to już" ?
Zapisane
jo_miekka
Wiedźma-plotkara
*
*

Skąd:

Ilość piw: 4802
Wiadomości: 27903



« Odpowiedz #38 : Maj 14, 2008, 02:32:38 »

Generalnie u nas lepsza niż zaręczynami była zabawa z podaniem tego do wiadomości moim rodzicom. Mieszkają daleko, nie bardzo wtedy była mozliwość pojechania do nich, a nie chcieliśmy jakoś tak po prostu zadzwonić i powiedzieć: "no, zaręczyliśy się". Zrobiliśmy tak: posłaliśmy rodzicowm kwiaty przez posłańca, do których dołącozny był list od mojego ówczesnego narzeczonego o treści mniej więcej:"Wyobraxcie sobie Państwo, ze stoję przed Wami z tym oto bukietem i prosze o rękę Państwa córki - Jo" Potem było PS: Dla ułatwienia dodam, ze Jo już się zgodziła i znak tego nosi na palcu"
Myślelismy, ze będa pękac ze śmiechu a ci się popłakali :o
Zapisane
sznapkowa
Cicha wiedźma
*

Skąd: Gdynia

Ilość piw: 18
Wiadomości: 178



« Odpowiedz #39 : Maj 14, 2008, 02:36:52 »

jo_  pieknie! ja będąc mamą tez bym się poryczała.
Zapisane
jo_miekka
Wiedźma-plotkara
*
*

Skąd:

Ilość piw: 4802
Wiadomości: 27903



« Odpowiedz #40 : Maj 14, 2008, 02:38:39 »

Ale Tata nie zgodził się tak łatwo. Powiedział, że za trzy wielbłądy się zastanowi. I nawet te wielbłądy z Libii już do niego jechały... Smiley
Zapisane
zwierzatko_mojej_mamy
Administrator
*****

Skąd: Kraków

Ilość piw: 6382
Wiadomości: 46815


zdezaktualizowany opis...


« Odpowiedz #41 : Maj 14, 2008, 03:15:25 »

jo_miekka powinnas pozwac scenarzystow "Magdy M" za plagiat w takim razie - Ty i Twoje wielblady byly pierwsze!!! Cheesy
Zapisane

kto nie wybacza błedów? - kobiety i tetris w 19 levelu Grin

Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj
Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj
jo_miekka
Wiedźma-plotkara
*
*

Skąd:

Ilość piw: 4802
Wiadomości: 27903



« Odpowiedz #42 : Maj 14, 2008, 03:17:03 »

zwierzatko_mojej_mamy no nie wiem, czy pierwsze, ale przynajmniej prawdziwe.
Wkleje fotę, jak będę w domu Smiley
Zapisane
jusia
Wiedźma-plotkara
*
*

Skąd: Łódź

Ilość piw: 1294
Wiadomości: 8973


Franiołkowa mama


« Odpowiedz #43 : Maj 14, 2008, 03:30:33 »

jo_miekka jestem wzruszona Twoją opowieścią, a już sposób powiadomienia rodziców wręcz mnie do łez doprowadził   Smiley ależ ten Twój mąż jest fajny :flowers:
Zapisane


Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj

Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj
,         
Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj

Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj
jo_miekka
Wiedźma-plotkara
*
*

Skąd:

Ilość piw: 4802
Wiadomości: 27903



« Odpowiedz #44 : Maj 14, 2008, 03:32:58 »

jusia79 no już Ty to akurat wiesz trochę na temat jego "fajności", więc bez przesady. I dawaj tu opis swoich zaręczyn, raz dwa!
Zapisane
rilla
Wiedźma-plotkara
*
*

Skąd: Katowice

Ilość piw: 1600
Wiadomości: 10000



« Odpowiedz #45 : Maj 14, 2008, 03:53:31 »

to teraz moja krótka historia... O zaręczynach rozmawialiśmy od jakiegoś czasu, ale w kontekście, że na pewno po studiach już chcemy mieszkać razem, być po ślubie. W lutym nasz współlokator się oświadczył, jeździliśmy razem do Krk więc ciągle tylko słyszeliśmy, że o salę ciężko, Dja nie mają, ile to kosztuje - planowlai ślub na wrzesień 2008:/ Ja byłam dość spokojna, ale món N. widziałm, że mnei to gnębi. Ale mówił mi, spokojnie kochanie, wsyztsko się ułoży. Około kwietnia zpaytał jaki mam rozmiar palca... zmierzyłam podałam i czekałam. W czerwcu wybieraliśmy się nad morze na na cztery dni. Tydzień przed (mój N. właśnie zakupił pierścionek - ja o tym nic nie wiedziałam) byłam u niego w domu na obiedzie. Ponoć jego mama prawie sie wygadała, e pierścionek już czeka. Ja oczywiście nic nie skumałam, ale mój N. wpadł w panikę, że coś przeczuwam. Tego samego dnia zadzwonił do mnie i powiedział, że mnei przeprasza, ale jeżeli mam nadzieję na zaręczyny nad morzem, to ich nei będzie, bo on nie jest gotowy. Ja powiedziałam, że nawet o tym nie myślałam, ale ż emi przykro, ze jeszcze nie wie czy chce ze mną być. Ryczałam pół nocy. Rano się spotkaliśmy i tez płakałam, a N. tylko powiedział, że on tak wcale nei myśli, że zamieszał... No właśnie zamieszał okropnie. Nie chciałam jechac nad morze. Ale w końcu pojechałam. Poszliśmy na plażę, czekaliśmy na zachód słońca... Mieliśmy kocyk, na który mój N. wylał całe piwo - siedizleiśmy więc na samym brzegu. Było bardzo zimno, chciałam iść do mieszkanka. Ale mój N. twardo mówił, że czekamy na zachód bo potrzebuje zdjęć na swoją stronę www. Więc czekałam. I doczekłam się pierścionka. Ponoć zrobiłam "rybkę" zapytałam "czy to na serio?" i "mówiłeś, że mnie nie chcesz"Smiley

Ogólnei teraz się z tego śmiejemy... ale wtedy myślałam, że to nasza pożegnalna podróż:) a okazało się, że to ył dopiero początek!
Zapisane


Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj

Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj


Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj

Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj
jusia
Wiedźma-plotkara
*
*

Skąd: Łódź

Ilość piw: 1294
Wiadomości: 8973


Franiołkowa mama


« Odpowiedz #46 : Maj 14, 2008, 03:54:23 »

no ja zaręczyny miałam dwa razy (z dwoma facetami, ale odstęp w czasie spory wink )
pierwszy marynarz (wielka pierwsza miłość), ponieważ czesto go nie było, wiec kiedy wracał do robiliśmy sobie jakiś krótki wypad to tu to tam i tak jesienia 2001r. zabrał mnie w nieznane (ja przeczuwałam co się święci, więc wzięłam elegancką kieckę i piękny amarantowy szal, który mi dopiero co przywiózł z Pakistanu ), moja niewiedza co do celu podróży była imponująca, bo nawet jak wsiadałam do pociągu to kazął mi zamknąć oczy, żebym nie wiedziała gdzie jadę, dopiero w przedziale zaczełam meczyc i męczyć i obejrzałam bilety, a tam stacja Sopot, hmm... a On na to, to jeszcze nie koniec podróży, bardzo byłam ciekawa dalszego ciągu, chociaż już coś podejrzewałam, okazało się, że wykupił dla nas wycieczkę promem do Szwecji i jak prawdziwy wilk morski oświadczył mi się na falach, poszliśmy do takiego nocnego klubu i tam mnie zapytał (właściwie to mało co słyszałam, bo taki był hałas  :-[) pierścionka nie widziałam wcześniej, był piękny szafir oprawiony w brylanciki (zmniejszał dwa razy, pasował doskonale)...no ale było i się zmyło...
drugi informatyk, ostatecznie został mężem (różnica w staraniach kolosalna, romantyzm w ilościach śladowych) Sylwester 2005r. nie mieszkaliśmy jeszcze razem, mieliśmy w planach posiedziec ze znajomymi, przyszłam do Niego wczesniej żeby coś ugotowac (sama sobie żarcie na zaręczyny zrobiłam  :o ), no i jak już wszystko przygotowaliśmy, przygotowaliśmy siadam i pytam czemu nasi znajomi się spóźniaja, a On, że przyjdą później, że to, że tamto i plącze się coś podejrzanie, nagle ryms pada na kolana ( :o) i zaczyna mówić, że kocha, że wie że ze mną będzie szcześliwy, że jestem taka i taka, och i ach...a ja na to? ale o co Ty mnie prosisz? (głupia jędza) żebyśmy byli już razem do końca życia, zostań moją żoną i wyciąga pierścionek....strasznie sie przestraszyłam ( o zgrozo, bo po poprzednich doświadczeniach nie byłam już tak skora do szafowania moją ręką na prawo i lewo wink ), no ale co miałam robić? nie chciałam Mu zepsuć Sylwestra wink a pierścionek, jak się okazało, kupił w sylwestrowy poranek, bo jak rano sie obudził, to pomyśłał, że to dziś jest ten dzień Smiley ( mógł jego decyzję przyspieszyć również fakt, ze w tym czasie nie układało się nam najlepiej, a nowy rok to czas, szczególnie u mnie, kiedy zaczyna sie kolejne 365 dni z nową czystą karta, ubiegł mnie cholernik wink ale chwała mu za to wink     
Zapisane
maroonbug
Gość
« Odpowiedz #47 : Maj 14, 2008, 04:53:54 »

Piekne te historie Dziewczyny Smiley
Czyta sie jak ksiazke, niby zwykle, a tyle w nich milosci i ciepla...Wzruszylam sie Smiley
Zapisane
Kasia
Wiedźma-plotkara
*
*

Skąd: Warszawa

Ilość piw: 5958
Wiadomości: 31814


invisible


« Odpowiedz #48 : Maj 14, 2008, 05:02:35 »

to chyba najlepszy wątek !!!!!!!!!!!

Zapisane


Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj

Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj

Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj

Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się lub Zaloguj

Może nie jestem doskonała, może wink   ale doskonale sobie z tym radzę Smiley
maroonbug
Gość
« Odpowiedz #49 : Maj 14, 2008, 05:07:21 »

to chyba najlepszy wątek !!!!!!!!!!!



Zgadzam sie! Super super, piszcie wiecej Smiley
Zapisane
Strony: 1 [2] 3 4 5 6 7 8   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  



PustaMiska - akcja charytatywna
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.16 | SMF © 2006-2008, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!