Strefa Ślubna
Luty 11, 2012, 01:16:08
1 Godzina
1 Dzień
1 Tydzień
1 Miesiąc
Zawsze
Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Strona główna
Pomoc
Zaloguj się
Rejestracja
Efektywna reklama na forum sprzedawana za pomocą AdTaily
(PLALLADTAILY0002)
Strefa Ślubna
>
Strefa Ślubna
>
Strefa planowania
>
Biżuteria i obrączki..
> Wątek:
Nasze opowieści zaręczynowe
Strony:
1
[
2
]
3
4
5
6
7
8
Do dołu
Drukuj
Autor
Wątek: Nasze opowieści zaręczynowe (Przeczytany 6234 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
dragonfly
Wiedźma-plotkara
Skąd: Shrivenham
Ilość piw: 3228
Wiadomości: 16405
Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
«
Odpowiedz #25
:
Maj 14, 2008, 01:17:00 »
Cytat: zuzia Maj 14, 2008, 01:11:08
Cytat: zosanka Maj 14, 2008, 08:15:55
Zuzia
opowiadaj! W ogóle może załóżmy wątek dotyczący zaręczym albo dziewczyny niech tu piszą.
K. wymyślił to tak (znam tylko część), że kolacja w restauracji, świece, kwiaty i oświadczyny.
A ja dostałam od szefa poniedziałek wolny (walentynki) i uparłam się, że pojedziemy na mazury żeby miło spędzić walentynki. On próbował oponować, ale ja jak to ja - uparciuch.
No i pojechaliśmy.
Prawie znalazłam pierścionek, kiedy to jako kochana kobieta chciałam mu zanieść rzeczy do prania.
Oświadczył się rano, obudził mnie z różyczką, wręczył pudełeczko. A w środku.... mój pierścionek od babci, który dał do naprawy.
Ten właściwy zaręczynowy był ukryty w płatkach róży :love:
zuzia, ale romantycznie, ty uparciuchu....
Zapisane
Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się
lub
Zaloguj
Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się
lub
Zaloguj
Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się
lub
Zaloguj
Strefa Ślubna
Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
«
Odpowiedz #25 :
Maj 14, 2008, 01:17:00 »
Zapisane
golinda
Gość
Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
«
Odpowiedz #26
:
Maj 14, 2008, 01:19:11 »
Pierścionek wybieraliśmy razem. Błagał bym nie zmuszła go do tego, bo to będą dla niego prawdziwe męki.
I dobrze, bo nie noszę czegoś, co mi się nie podoba, nawet jeśli dostałam to od kogoś ważnego dla mnie.
A moją opowieść zaręczynową bardzo lubię, bo mój mąż z natury nie jest romantyczny i żeby coś takiego wymyślić musi naprawdę wysilić szare komórki.
Zaprosił mnie do bardzo eleganckiej restauracji. Zjedliśmy kolację, napiliśmy się wina i nic... Wróciliśmy do domu. Legnęliśmy się na łóżko. Podejrzane było dla mnie, że nie włączył TV, bo zawsze to robi.
Ale miło nam się leżało i gawędziło.
Nagle usłyszałam cichy dzwoneczek. Powiedział, że mi się wydaje. Ale dzwoneczek dzwonił i dzwonił..., a dziwnie zbiegało się to z kicaniem naszego królika.
Wskoczył do nas "dzwoniąco" na łóżko, zaczęłam mu się przypatrywać, bo już wiedziałam, że ma z tym dźwiękiem coś wspólnego. Obejrzałam go i nic (fuuuutra miał bardzo dużo!), potrząsnęłam nim - dalej dzwonił, więc przelękłam się, że połknął kuleczkę z poidełka i mu w brzuszku dzwoni. Mój mąż (a wtedy jeszcze nawet nie narzeczony) mało nie padł ze śmiechu.
Wzięłam króliczka i zaczęłam go głaskać, żal mi było zwierzaka, że coś mu jest...
No i nagle wyczułam coś na jego szyi
Miał założoną obrożę taką dla kota z małym dzwoneczkiem, na obroży wisiał mój zaręczynowy pierścionek
Strasznie się wzruszyłam...
Na pierścionku były ryski, bo królikowi nie podobała się jego obecność na swojej szyi - co to za kobieta co nie lubi brylantów?
Zapisane
zosanka
Rozmowna wiedźma
Skąd: Bielsko-Biała
Ilość piw: 120
Wiadomości: 1037
Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
«
Odpowiedz #27
:
Maj 14, 2008, 01:25:10 »
Golinda Zuzia - jak ja lubie takie romantyczne opowiesci
Dziewczyny opisujcie dalej
Polewam na zachęte
Zapisane
Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się
lub
Zaloguj
Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się
lub
Zaloguj
Mężczyźni działają na mnie bez przerwy, czasem na zmysły, częściej na nerwy...
zuzia
Wiedźma-plotkara
Skąd: Warszawa
Ilość piw: 5874
Wiadomości: 28429
Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
«
Odpowiedz #28
:
Maj 14, 2008, 01:25:32 »
Cytat: golinda Maj 14, 2008, 01:19:11
Na pierścionku były ryski, bo królikowi nie podobała się jego obecność na swojej szyi - co to za kobieta co nie lubi brylantów?
a twój królik nie jest przypadkiem facetem?
Zapisane
Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się
lub
Zaloguj
Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się
lub
Zaloguj
zuzia
Wiedźma-plotkara
Skąd: Warszawa
Ilość piw: 5874
Wiadomości: 28429
Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
«
Odpowiedz #29
:
Maj 14, 2008, 01:26:33 »
Cytat: zosanka Maj 14, 2008, 01:25:10
Golinda Zuzia - jak ja lubie takie romantyczne opowiesci
Dziewczyny opisujcie dalej
Polewam na zachęte
to ci napiszę, że mój oświadczał się 2 razy. Drugi raz - w 1 rocznicę ślubu (cywilnego). Też dostałam pierścionek z brylantem
Zapisane
mika
Wiedźma-plotkara
Skąd:
Ilość piw: 2960
Wiadomości: 17272
Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
«
Odpowiedz #30
:
Maj 14, 2008, 01:30:17 »
U mnie było tak: Boże Narodzenie, wieczór u mojego obecnego męża w domu rodzinnym, wchodzę do sypialni w szlafroku zaspana już totalnie bo byłam strasznie zmęczona a tam... (przygotował to wszystko jak byłam w łazience) pokój cały w świecach, szampan, piękny bukiet czerwonych róż i... nawet nie pomyślałam że chodzi o zaręczyny... po prostu myślałam że się tak ucieszył że przyjechałam do niego na święta bo plany były inne i zaniemówiłam z wrażenia... wtedy on mnie posadził na krześle żebym nie zemdlała i uklęknął i dał mi pierścionek, oczywiście się rozbeczałam ,.... i dalej nic nie pamiętam... ale podobno nie odmówiłam
Zapisane
Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się
lub
Zaloguj
mikołajkowy cud już na świecie
i
Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się
lub
Zaloguj
naturalny cud w drodze
maroonbug
Gość
Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
«
Odpowiedz #31
:
Maj 14, 2008, 01:31:05 »
Wow Dragonfly, to jest jedna z tych historii, ktore sie nie zdarzaja przecietnym ludziom, hehe
Moje zareczyny byly zaplanowane i wczesniej juz o nich wiedzialam. P. nie chcial sam wybierac pierscionka i jakos tak od slowa do slowa postanowilismy wziac slub. Potem tydzien szukalismy pierscionka. Podobalo sie nam co innego, ja chcialam grubsza obraczke, on ciensza. Ja chcialam princess cut, on marquise cut. W koncu jednak sie udalo pojsc na kompromis. Ustalilismy date oficjalnej celbracji na trzecia rocznice i 23.11 sie zareczylismy. Wrocilam z pracy, on juz czekal caly wyelegantowany. Wykapalam sie, ubralam, trzesly mi sie rece jak sie malowalam (wtedy to postanowilam ze nie dam rady sama sie umalowac na slub), cala sie trzeslam wlasciwie. Dostalam pierscionek, powiedzialam tak, P. chcial klekac, ale mu nie dalam. Z bukietu roz wypadl pajak-gigant na podloge i trzeba go bylo zlapac i wyrzucic za okno. Potem poszlismy na kolacje i do opery na Turandot. Bylo milo, potem zadzwonilismy do rodzicow i znajomych.
Zapisane
mika
Wiedźma-plotkara
Skąd:
Ilość piw: 2960
Wiadomości: 17272
Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
«
Odpowiedz #32
:
Maj 14, 2008, 01:35:18 »
aaaaaaa co do pierścionka to pasował idealnie na moje chude paluchy bo miesiąc wcześniej N zagarnął mój srebrny pierscionek który nosiłam i na chwile zdjęłam i zostawiłam na umywalce, potem myślałam że zgubiłam
Zapisane
jo_miekka
Wiedźma-plotkara
Skąd:
Ilość piw: 4802
Wiadomości: 27903
Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
«
Odpowiedz #33
:
Maj 14, 2008, 01:48:47 »
No to teraz ja:
Latem 2006 okazało sie, ze mój obecny mąż wyjeżdża na pół roku do Libii. No dramat to był dla nas twedy (dziś się z tego śmiejemy), bo my długi czas byliśmy para na odległość i dopiero rok mieszkaliśy razem w Krk.
W każdym razie rozpaczaliśmy potwornie.
Którejś soboty, jakieś dwa tygodnie przed jego wyjazdem, poszliśmy na spacer, taki standardowy po mieście, po rynku łaziliśmy i w ogóle, bla bla bla. Ten był jakis dziwny, rozmemłany, kwiatki mi u kwiaciarki kupił (taki maleńki bukiecik polnego kwiecia za 3zł
) a potem mnie zabrał na tyły kościoła mariackiego i tam w takim zaułku stanął i zaczął coś bredzić, że on teraz wyjedzie, ale że coś tam, że mu smutno, aż w końcu wydusił, że chciałby, żebym na niego poczekała i ma cos dla mnie. Pieścionek miał... na szyi!
Zaskoczona byłam formą.
Samymi zaręczynami nie, bo już mielismy swoje lata i zasdniczo wiedzieliśmy, ze się pobierzemy
Potem poslziśmy do knajpy na gin, poczytaliśmy kalendarz, wybralismy sobie datę.
A następnie zakupiwszy trzy flaszki ginu + tonik udaliśmy się do znajomych, gdzie przykładnie oddalismy się absolutnemu pijaństwu.
Aż nam neidobrze od tych zaręczyn było :DD
Zapisane
zosanka
Rozmowna wiedźma
Skąd: Bielsko-Biała
Ilość piw: 120
Wiadomości: 1037
Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
«
Odpowiedz #34
:
Maj 14, 2008, 01:52:41 »
No dziewczyny dalej! Opowiadać o zaręczynach! Polewam za te super opowieści
Zapisane
sznapkowa
Cicha wiedźma
Skąd: Gdynia
Ilość piw: 18
Wiadomości: 178
Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
«
Odpowiedz #35
:
Maj 14, 2008, 02:05:07 »
No to u mnie nie było romantycznie. Data ślubu i knajpa zaklepane w październiku. A zaręczyn ni chu chu.... Myślę sobie może w Walentynki, może w moje urodziny (mam w kwietniu). No i minął sobie styczeń, zaczął się luty i już zaczęłam się upominać o ten pierścionek. I oto 13 lutego wracam z pracy, wskakuję w dres, N wraca z pracy i pyta czy jest obiad. Obiadu nie było więc postanowiliśmy iść na pizzę - ja w tym dresiku siedzę sobie w kuchni na hookerze i zawiązuję buty aż słyszę z łazienki...Myszka, ja bym cię chciał o coś zapytać. Ja nerw bo sobie myślę, że znów nie może czegoś znaleźć i zamiast poszukać mnie pyta. Aż tu nagle wjeżdza mi przed nos pierścień i on na kolanie i pyta czy zostanę jego żoną. Moja reakcja była do przewidzenia płacz i tyle. Pierścionek jak się okazało kupił tego samego ranka, bo postanowił że to musi być dziś. W walentynki nie chciał się oświadczać bo to takie oklepane, a moje urodziny to już trochę późno... No i tak to było mało romantycznie. Na zmnijeszenie pierścionka czekałam 3 tygodnie (N się zawsze zarzekał że zna idelanie rozmiar mojego palca i kupił o 3 rozm. za duży) Moja mama wydrukowała sobie zdjęcie pierścionka i dopisała "13.02.2008 pierscionek zaręczynowy Karoliny". Kartka była pokazywana każdemu .... A juz wkrótce oświadcza się mój brat i ciekawa jestem czy się wykaże romantyzmem.
«
Ostatnia zmiana: Maj 14, 2008, 02:07:45 wysłane przez sznapkowa
»
Zapisane
Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się
lub
Zaloguj
zosanka
Rozmowna wiedźma
Skąd: Bielsko-Biała
Ilość piw: 120
Wiadomości: 1037
Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
«
Odpowiedz #36
:
Maj 14, 2008, 02:08:06 »
sznapkowa
jak dla mnie to było romantyczne
kazde zaręczyny są chyba romantyczne
pojewam oczywiście
Zapisane
sznapkowa
Cicha wiedźma
Skąd: Gdynia
Ilość piw: 18
Wiadomości: 178
Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
«
Odpowiedz #37
:
Maj 14, 2008, 02:09:30 »
Mi niczego w tej chwili nie brakowało. A jak już się ogarnęłam to zdołałam, tylko powiedzieć " to już" ?
Zapisane
jo_miekka
Wiedźma-plotkara
Skąd:
Ilość piw: 4802
Wiadomości: 27903
Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
«
Odpowiedz #38
:
Maj 14, 2008, 02:32:38 »
Generalnie u nas lepsza niż zaręczynami była zabawa z podaniem tego do wiadomości moim rodzicom. Mieszkają daleko, nie bardzo wtedy była mozliwość pojechania do nich, a nie chcieliśmy jakoś tak po prostu zadzwonić i powiedzieć: "no, zaręczyliśy się". Zrobiliśmy tak: posłaliśmy rodzicowm kwiaty przez posłańca, do których dołącozny był list od mojego ówczesnego narzeczonego o treści mniej więcej:"Wyobraxcie sobie Państwo, ze stoję przed Wami z tym oto bukietem i prosze o rękę Państwa córki - Jo" Potem było PS: Dla ułatwienia dodam, ze Jo już się zgodziła i znak tego nosi na palcu"
Myślelismy, ze będa pękac ze śmiechu a ci się popłakali :o
Zapisane
sznapkowa
Cicha wiedźma
Skąd: Gdynia
Ilość piw: 18
Wiadomości: 178
Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
«
Odpowiedz #39
:
Maj 14, 2008, 02:36:52 »
jo_ pieknie! ja będąc mamą tez bym się poryczała.
Zapisane
jo_miekka
Wiedźma-plotkara
Skąd:
Ilość piw: 4802
Wiadomości: 27903
Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
«
Odpowiedz #40
:
Maj 14, 2008, 02:38:39 »
Ale Tata nie zgodził się tak łatwo. Powiedział, że za trzy wielbłądy się zastanowi. I nawet te wielbłądy z Libii już do niego jechały...
Zapisane
zwierzatko_mojej_mamy
Administrator
Skąd: Kraków
Ilość piw: 6382
Wiadomości: 46815
zdezaktualizowany opis...
Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
«
Odpowiedz #41
:
Maj 14, 2008, 03:15:25 »
jo_miekka
powinnas pozwac scenarzystow "Magdy M" za plagiat w takim razie - Ty i Twoje wielblady byly pierwsze!!!
Zapisane
kto nie wybacza błedów? - kobiety i tetris w 19 levelu
Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się
lub
Zaloguj
Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się
lub
Zaloguj
jo_miekka
Wiedźma-plotkara
Skąd:
Ilość piw: 4802
Wiadomości: 27903
Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
«
Odpowiedz #42
:
Maj 14, 2008, 03:17:03 »
zwierzatko_mojej_mamy
no nie wiem, czy pierwsze, ale przynajmniej prawdziwe.
Wkleje fotę, jak będę w domu
Zapisane
jusia
Wiedźma-plotkara
Skąd: Łódź
Ilość piw: 1294
Wiadomości: 8973
Franiołkowa mama
Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
«
Odpowiedz #43
:
Maj 14, 2008, 03:30:33 »
jo_miekka jestem wzruszona Twoją opowieścią, a już sposób powiadomienia rodziców wręcz mnie do łez doprowadził
ależ ten Twój mąż jest fajny :flowers:
Zapisane
Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się
lub
Zaloguj
Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się
lub
Zaloguj
,
Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się
lub
Zaloguj
Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się
lub
Zaloguj
jo_miekka
Wiedźma-plotkara
Skąd:
Ilość piw: 4802
Wiadomości: 27903
Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
«
Odpowiedz #44
:
Maj 14, 2008, 03:32:58 »
jusia79
no już Ty to akurat wiesz trochę na temat jego "fajności", więc bez przesady. I dawaj tu opis swoich zaręczyn, raz dwa!
Zapisane
rilla
Wiedźma-plotkara
Skąd: Katowice
Ilość piw: 1600
Wiadomości: 10000
Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
«
Odpowiedz #45
:
Maj 14, 2008, 03:53:31 »
to teraz moja krótka historia... O zaręczynach rozmawialiśmy od jakiegoś czasu, ale w kontekście, że na pewno po studiach już chcemy mieszkać razem, być po ślubie. W lutym nasz współlokator się oświadczył, jeździliśmy razem do Krk więc ciągle tylko słyszeliśmy, że o salę ciężko, Dja nie mają, ile to kosztuje - planowlai ślub na wrzesień 2008:/ Ja byłam dość spokojna, ale món N. widziałm, że mnei to gnębi. Ale mówił mi, spokojnie kochanie, wsyztsko się ułoży. Około kwietnia zpaytał jaki mam rozmiar palca... zmierzyłam podałam i czekałam. W czerwcu wybieraliśmy się nad morze na na cztery dni. Tydzień przed (mój N. właśnie zakupił pierścionek - ja o tym nic nie wiedziałam) byłam u niego w domu na obiedzie. Ponoć jego mama prawie sie wygadała, e pierścionek już czeka. Ja oczywiście nic nie skumałam, ale mój N. wpadł w panikę, że coś przeczuwam. Tego samego dnia zadzwonił do mnie i powiedział, że mnei przeprasza, ale jeżeli mam nadzieję na zaręczyny nad morzem, to ich nei będzie, bo on nie jest gotowy. Ja powiedziałam, że nawet o tym nie myślałam, ale ż emi przykro, ze jeszcze nie wie czy chce ze mną być. Ryczałam pół nocy. Rano się spotkaliśmy i tez płakałam, a N. tylko powiedział, że on tak wcale nei myśli, że zamieszał... No właśnie zamieszał okropnie. Nie chciałam jechac nad morze. Ale w końcu pojechałam. Poszliśmy na plażę, czekaliśmy na zachód słońca... Mieliśmy kocyk, na który mój N. wylał całe piwo - siedizleiśmy więc na samym brzegu. Było bardzo zimno, chciałam iść do mieszkanka. Ale mój N. twardo mówił, że czekamy na zachód bo potrzebuje zdjęć na swoją stronę www. Więc czekałam. I doczekłam się pierścionka. Ponoć zrobiłam "rybkę" zapytałam "czy to na serio?" i "mówiłeś, że mnie nie chcesz"
Ogólnei teraz się z tego śmiejemy... ale wtedy myślałam, że to nasza pożegnalna podróż:) a okazało się, że to ył dopiero początek!
Zapisane
Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się
lub
Zaloguj
Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się
lub
Zaloguj
Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się
lub
Zaloguj
Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się
lub
Zaloguj
jusia
Wiedźma-plotkara
Skąd: Łódź
Ilość piw: 1294
Wiadomości: 8973
Franiołkowa mama
Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
«
Odpowiedz #46
:
Maj 14, 2008, 03:54:23 »
no ja zaręczyny miałam dwa razy (z dwoma facetami, ale odstęp w czasie spory
)
pierwszy marynarz (wielka pierwsza miłość), ponieważ czesto go nie było, wiec kiedy wracał do robiliśmy sobie jakiś krótki wypad to tu to tam i tak jesienia 2001r. zabrał mnie w nieznane (ja przeczuwałam co się święci, więc wzięłam elegancką kieckę i piękny amarantowy szal, który mi dopiero co przywiózł z Pakistanu ), moja niewiedza co do celu podróży była imponująca, bo nawet jak wsiadałam do pociągu to kazął mi zamknąć oczy, żebym nie wiedziała gdzie jadę, dopiero w przedziale zaczełam meczyc i męczyć i obejrzałam bilety, a tam stacja Sopot, hmm... a On na to, to jeszcze nie koniec podróży, bardzo byłam ciekawa dalszego ciągu, chociaż już coś podejrzewałam, okazało się, że wykupił dla nas wycieczkę promem do Szwecji i jak prawdziwy wilk morski oświadczył mi się na falach, poszliśmy do takiego nocnego klubu i tam mnie zapytał (właściwie to mało co słyszałam, bo taki był hałas :-[) pierścionka nie widziałam wcześniej, był piękny szafir oprawiony w brylanciki (zmniejszał dwa razy, pasował doskonale)...no ale było i się zmyło...
drugi informatyk, ostatecznie został mężem (różnica w staraniach kolosalna, romantyzm w ilościach śladowych) Sylwester 2005r. nie mieszkaliśmy jeszcze razem, mieliśmy w planach posiedziec ze znajomymi, przyszłam do Niego wczesniej żeby coś ugotowac (sama sobie żarcie na zaręczyny zrobiłam :o ), no i jak już wszystko przygotowaliśmy, przygotowaliśmy siadam i pytam czemu nasi znajomi się spóźniaja, a On, że przyjdą później, że to, że tamto i plącze się coś podejrzanie, nagle ryms pada na kolana ( :o) i zaczyna mówić, że kocha, że wie że ze mną będzie szcześliwy, że jestem taka i taka, och i ach...a ja na to? ale o co Ty mnie prosisz? (głupia jędza) żebyśmy byli już razem do końca życia, zostań moją żoną i wyciąga pierścionek....strasznie sie przestraszyłam ( o zgrozo, bo po poprzednich doświadczeniach nie byłam już tak skora do szafowania moją ręką na prawo i lewo
), no ale co miałam robić? nie chciałam Mu zepsuć Sylwestra
a pierścionek, jak się okazało, kupił w sylwestrowy poranek, bo jak rano sie obudził, to pomyśłał, że to dziś jest ten dzień
( mógł jego decyzję przyspieszyć również fakt, ze w tym czasie nie układało się nam najlepiej, a nowy rok to czas, szczególnie u mnie, kiedy zaczyna sie kolejne 365 dni z nową czystą karta, ubiegł mnie cholernik
ale chwała mu za to
Zapisane
maroonbug
Gość
Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
«
Odpowiedz #47
:
Maj 14, 2008, 04:53:54 »
Piekne te historie Dziewczyny
Czyta sie jak ksiazke, niby zwykle, a tyle w nich milosci i ciepla...Wzruszylam sie
Zapisane
Kasia
Wiedźma-plotkara
Skąd: Warszawa
Ilość piw: 5958
Wiadomości: 31814
invisible
Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
«
Odpowiedz #48
:
Maj 14, 2008, 05:02:35 »
to chyba najlepszy wątek
!!!!!!!!
Zapisane
Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się
lub
Zaloguj
Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się
lub
Zaloguj
Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się
lub
Zaloguj
Nie masz uprawnień do ogladania linków i obrazków.
Zarejestruj się
lub
Zaloguj
Może nie jestem doskonała, może
ale doskonale sobie z tym radzę
maroonbug
Gość
Odp: Nasze opowieści zaręczynowe
«
Odpowiedz #49
:
Maj 14, 2008, 05:07:21 »
Cytat: Kasia Maj 14, 2008, 05:02:35
to chyba najlepszy wątek
!!!!!!!!
Zgadzam sie! Super super, piszcie wiecej
Zapisane
Strony:
1
[
2
]
3
4
5
6
7
8
Do góry
Drukuj
Strefa Ślubna
>
Strefa Ślubna
>
Strefa planowania
>
Biżuteria i obrączki..
> Wątek:
Nasze opowieści zaręczynowe
Skocz do:
Wybierz cel:
-----------------------------
Strefa Ślubna
-----------------------------
=> Strefa planowania
===> Nasze kompletne stylizacje
===> Bukiety, kwiaty..
===> Menu, torty, alkohole..
===> Zaproszenia, winietki..
===> Sale, dekoracje, ustawienia stołów..
===> Muzyka, pierwszy taniec..
===> Fotografia, video, plenery..
===> Fryzury ślubne, co no głowę?..
===> Makijaże ślubne, paznokcie..
===> Zwyczaje, tradycje, savoir vivre..
===> Auta, dekoracja aut, transport..
===> Formalności cywilne, kościelne, poślubne..
===> Biżuteria i obrączki..
===> Buty..
=> Strefa relacji okołoślubnych
-----------------------------
Strefa matek, żon i kochanek
-----------------------------
=> Strefa ciążowa
=> Strefa dziecięca
=> Strefa żonki i kochanki
-----------------------------
Strefa po godzinach
-----------------------------
=> Strefa plotek
=> Strefa mody i urody
=> Strefa fitness
=> Strefa zdrowia
=> Strefa dobrej kuchni
=> Strefa mieszkaniowa
=> Strefa kulturalna
=> Strefa turystyczno-podróżnicza
-----------------------------
Strefa Handlowa
-----------------------------
=> Bazar ślubny
===> Sprzedam
===> Kupię
===> Inne
=> Bazar rozmaitości
===> Sprzedam
===> Kupię
===> Inne
-----------------------------
Strefa porządkowa
-----------------------------
=> "Regulamin i netykieta" :)
Ładowanie...