chcialam żeby mój ślub był inny niż wszystkie w rodzinie, ale jak mi się nie uda to zrobię w kościele. Chyba za bardzo utrudniam sobie życie moimi pomysłami
zycze powodzenia i wytrwalosci w zalatwianiu:)
ale, jesli moge, wydaje mi sie ze jesli
jedyna motywacja to to
zeby byl inny. to nie wiem czy warto robic sobie tyle zachodu:)
bo jesli chodzi, o cos w tych 'w kosciole' co ci nieodpowiada, i robiac na zew likwidujesz to cos, to co innego. ale jesli chodzi o samo inaczej, to moze warto pomyslec jak zrobic zeby bylo inaczej nie robia poza kosciolem:)
lub jesli mialabys jakies wymarzone konkretne miejsce, to tez latwiej by ci bylo cel urzeczywistnic...moze, zle odbieram, ale troche wyglada jakby chodzilo tylko o to zeby bylo poza, 'byle gdzie' byle poza;)
nie czepiam, staram sie pomoc, tylko moze troche okracznie
