Stara prawda jest tak ,że jakim przystajesz takim się stajesz,ja już 3 rok pracuję ze starymi zżędami i jakoś staram się nie wyróżniać , bo kazdy ciuch był dotej pory komentowany : a ty cos się tak wystroiłaś , na bal idziesz itp.
Najpierw miałam dwa zestawy ciuchów do pracy i po godzinach lub weekendy ,a teraz jakoś się zaniedbałam , przyznam szczerze .Jednak ostatnio powoli to zmieniam i szukam nowej pracy

dziewczyny, kochane moje wiedźmy

powracam bo długim czasie , wprawdzie zaglądałam do was po cichu ale nie miałam czasu na wiadomości , bo stało się , zmieniłam na wiosne pracę i jest super

zaczęłam jakby drugie życie , nowi ludzie , nowe ciuchy :jejeje:jest nie jestem starą taką samą zżędą

!
nosze sobie kiecki , sukienki i szpilki a co! raz się żyje.
nie zmienił się jednak problem z kolejnym weselem , za 2 tyg. mam impreze i znów nie mam co na siebie włożyć

na usprawiedliwienie dodam ,ze jest to naprędce zorganizowany ślub - decyzja podjęta 1,5mc temu i wiecie co to do wykonania ,a wesele będzie na 100os.
w związku z tym , że jestem nadal dużo-biodrowa i to już raczej się nie zmieni, wygrzebałam z szafy kolejną czarną kiecę , kupiona kiedyś w dobrym sklepie , jest fajnie odszyta i miałam ją tylko raz .
Problem w tym że nie wiem jak ją odpicować na to wesele i przede wszystkim czy by jej nie skrócić?
A może ona się w ogóle nie nadaje? Miałam ją na weseleu 4 lata temu, ale wtedy jeszcze byłam przed naukami u strefowych wiedź i nic do nieju ciekawego nie miałam , tylko czarne szpilki .