Mee too. Nie wiem jak to jest, ale ja to nazywam zjawiskiem nieodciętej pępowiny. Z moich prywatnych obserwacji lat badań wynika że:
-teściowa, która sama dostała w dupe i miała "życie z atrakcjami" ze swoją teściowa jest jednak inna i umie zrozumieć położenie młodych i nie stara się "wchodzić z butami" do życia
-teściowa (patrz mamusia jedynaka) nie potrafi inaczej chyba jak tylko być zawsze najważniejszą kobietą w życiu synka (jest mnóstwo wyjątków, które osobiście znam)
to moja powiela schemat
sama miała jazdy ze swoją teściową
teraz już ze sobą rozmawiają, ale kiedyś miały ciche lata
i niczego jej to nie nauczyło
Dodany tekst: Marzec 10, 2010, 04:44:49
Łooo matko mamy tą samą Godzille?? Moja też uwielbia wołać Tomaszku albo jeszcze gorzej Tomuniu

Grzesiu i Wojtusiu
