a jej ulubiona opowiesc jest o tym jak sobie potarl uszko piaskiem i mu spuchlo i ona sma jechala z synusiem do szpitala i taki byl biedny, jej tomaszek jedyny

czy ona naprawde nie rozumie, ze opowiadajac to w gronie rodziny mojej i jego dokonuj prob sabotazu jego doroslosci? Raz tak zaczela na weselu (plus inne zachowania w bonusie). Ja po prostu wstalam i wyszlam z sali. Ona do tej pory nie pojmuje ze cos zrobila nie tak.