też tak będę patrzeć na mojego syna - bo go kocham po prostu
ale do synowej i do nich nie będę się wtrącać -bo wiem , że nie będę już najwazniejszą kobietą w jego życiu - ale to nie znaczy, że go przestanę kochać
jasne! ja to rozumiem. Mialam na mysli sytuacje, w ktorej takie myslenie prowadzi do rywalizacji o miano najwazniejszej kobiety w zyciu... I super, jesli matka patrzy na syna z miloscia. Ale to jest wzrok "moj syneczek". Na innych zdjeciach ze slubu (np. jak patrzy na mnie) to widac, po prostu widac ze jest niezadowolona. Ze to nie jest ogolnie radosna chwila, tylko troche zaloba. A to jest dziwne.
Przepraszam, jesli przesadnie uogolnilam
